Home > Bieżące, Ekonomiczne, Odpowiedzi > NFZ – trudne odpowiedzi

NFZ – trudne odpowiedzi

Listopad 14th, 2007 rpkk

Szanowny Pan Paweł Franczuk w artykule Narodowy Fundusz Zdrowia – trudne pytania przedstawia nieco utopijną w moim odczuciu wizję kontroli osób ubezpieczonych nad NFZ. Mówi – zlikwidować dyktaturę bez likwidacji monopolu. Według analiz Misesowców nie jest możliwe takie ustawienie monopolu nienaturalnego (gdzie monopol jest gwarantowany prawnie i nie może powstać konkurencja), aby miał on monopol, a nie miał dyktatury. Wizja kontroli demokratycznej (a do tego się to sprowadza) nad monopolem NFZ także do mnie nie przemawia.

Oczywiście – zapewnienie możliwości powszechnego uzupełniania zbytu na swoje usługi spoza NFZ to dobra inicjatywa. Jednak dlaczego takie zatwardziałe upieranie sie przy monopolu NFZ? Przede wszystkim po co? Czy konkurencja na rynku ubezpieczeń zdrowotnych jest taka niewłaściwa? NFZ i tak opiekuje się tylko tymi, którzy uiścili podatek i to dodatkowo nakłada na „ubezpieczanych” horrendalne kary w postaci opłacania składek przez pół roku bez żadnych zobowiązań.

Czy w ogóle bez odniesienia do wolnego rynku można ustalić rzeczywiste koszty? W jaki sposób???

I wreszcie – zgadzam sie w zupełności, że nie trzeba tworzyć żadnego NFZ-bis, czy całego ich zestawu, konkurujących o pacjentów. Bo w konkurencji chodzi także o limitowana ilość zasobów, a nie jedynie o ich podział. Jak obiektywnie ustalić, ile w subiektywnej sytuacji człowiek powinien wydać na świadczenia? Jeśli jest to egalitarnie ustalany podatek – właściwie rodzaj podatku od dochodów, to środki są nieograniczone – jak ktoś według prawa musi, to raczej zapłaci.

Nie można prowadzić gospodarki drogą „trochę rynkową” – to sie jeszcze nigdy nie udało. Jeśli coś jest „sprawiedliwsze”, to zwykle oznacza, że nie jest w pełni sprawiedliwe; a co nie jest w pełni sprawiedliwe, jest niesprawiedliwe.

Komentarze są zamknięte