Archiwum

Archiwum dla ‘Bez kategorii’ Kategoria

Hayek’a “Droga do zniewolenia”

Sierpień 27th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Czytam tę książkę po raz drugi i po raz drugi nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pewne argumentacje prowadzone przeciwko kolektywizmowi, prowadzone są z pozycji socjalistycznych… Bo czyż „układanie” jednostek w celu stworzenia najlepszego społeczeństwa nie jest socjalistyczne?

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Rosja Sowiecka Stalina

Sierpień 7th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Tylko krótka uwaga zainspirowana wpisem na blogu JKM. ZSSR Stalina w ogóle nie był ani socjalizmem, ani komunizmem. Był superabsolutną i superfeudalną monarchią niedziedziczną, co daje się udowodnić przez banalną analizę faktów i definicji składowych tego ustroju. W monarchii superabsolutnej oczywiście nie ma miejsca na takie brednie jak socjalizm, demokracja czy komunizm. I u Stalina takich brewerii nie było. Było jedynie niewolnictwo.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Centralne planowanie

Sierpień 7th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Wszystkie socjalizmy zasadzają się na zasadzie, że rządzący wiedzą lepiej od jednostki, co jest dobre (dla niej konkretnie czy dla społeczeństwa jako całości. I powielają standardowy błąd, traktując społeczeństwo jako maszynę, a nie jako organizm. Społeczeństwo oczywiście wbrew ich majaczeniom i tak pozostaje organizmem, jednak sztuczne sp[osoby jego organizacji mogą być mechanistyczne i przynoszą wtedy niezmiernie wiele szkody.

Mechanizm, w przeciwieństwie do organizmu, nie potrafi się przystosowywać. Organizm dopuszcza błędy w swojej organizacji, gdyż jest to zarazem dopuszczenie antybłędów, czyli nowych modułów, które w sposób odmienny od znanych organizują organizm lepiej dopasowując go do środowiska. Mechanizm jest wymierny, cyfrowy – organizm jest niewymierny, analogowy. Mechanizm ma małą redundancję – organizm olbrzymią. Mechanizm jest martwy – organizm żywy.

Im bardziej mechanizuje się życie społeczne, tym więcej trzeba je mechanizować – jest to samonapędzający się proces, gdyż trzeba coraz więcej dodawać procesów mechanicznych, by odpowiedzieć na elementy nieokreślone w społeczeństwie, którymi są chociażby jednostki ludzkie – są one w końcu organizmami. Trzeba coraz więcej procesów kontrolujących poprawność działania pozostałych procesów, w tym także tych kontrolnych. Dlatego szerzy się korupcja, która jest elementem organizmu społecznego, który wyrywa się z uwięzi mechanicyzmu.

Kolejnym elementem, koniecznym przy centralnym planowaniu jest unifikacja. Jest to oczywiste – nikt nie jest w stanie zapanować nad milionami zmiennych – należy je ustalić, ujednolicić. Na co się zda centralne planowanie, jeśli każdemu wolno robić co chce – musi robić to, co zostało ustalone. Nie ma tu miejsca na niezadowolenie – wszak niezadowolenia nikt nie planuje. Nie ma też miejsca na samodzielne myślenie – kto myśli, ten ma aspiracje, i to aspiracje niezaplanowane – one są powodem niezadowolenia i cały układ sie rozpada. Konieczne są więc elementy prania mózgów – ujednolicić, wyrwać tych co nie nadążają, skrócić tych, co przewyższają.

Na koniec i tak pojawia się element niszczący układ mechanistyczny, gdyż jest małe prawdopodobieństwo, że istniejący układ jest wystarczającą odpowiedzią na nieznane zagrożenie.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Dlaczego kobiety nie dziedziczyły

Czerwiec 22nd, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Wbrew powszechnej, a przyznam sie – także mojej, przed gruntownym zastanowieniem się – opinii, kobiety były dyskryminowane przez brak praw do dziedziczenia. Jednak zastanowiło mnie, jaką korzyść odnosiło społeczeństwo z takiego zachowania, skoro trwało ono tysiące lat.

Należy bowiem zwrócić uwagę, które dobra pierwotnie, gdy zaistniała potrzeba dziedziczenia dóbr i możliwość utrzymania pod koniec życia podwyższonej preferencji czasowej, były dziedziczone. Była to ziemia. Dlatego, że przy trybie osiadłym, czy rośliny, czy zwierzęta potrzebowały ziemi, by na niej rosnąć, czy się paść. Wobec tego, było to dobro bardzo rzadkie, gdyż należało włożyć wiele pracy i to nie samotnego człowieka, lecz znacznej grupy ludzi, by w sposób pierwotny zawłaszczyć ziemię. Skoro tak, to dobra tego była ściśle określona i trudno powiększana ilość. A teraz załóżmy, że jakiś człowiek miał liczne potomstwo: 5 córek i 5 synów. Jeśli był bogaty, to spokojnie mógł podzielić swą posiadłość, która do tej pory wystarczała na utrzymanie 12, a pewnie i 15 osób na 5 synów, by mieli na początek na utrzymanie żony i dziecka, a wspólnie zawłaszczali więcej ziemi. Gdyby podzielił to na 10 osób, to po pierwsze zanikła by premia dla niego, za dobre zarządzanie, gospodarność, bo jego dzieci otrzymałyby po małżeństwie średnią z dziedzictwa ich i ich żon czy mężów. Po drugie – do momentu zamążpójścia siostry znajdowały by się w gorszej sytuacji, niż bracia, bo oni nie mieliby żadnego interesu w pomaganiu siostrom, poza miłością braterską. Po trzecie – zakłócona by została możliwość zamążpójścia w odleglejszej okolicy – pola znajdowały by się w znacznej odległości od siebie. Dlatego dziewczyna dostawała posag – czyli pierwotnie zwierzęta, statki – jak to się wcześniej określało sprzęty domowe, czy pieniądze. To były powody, dla których było to opłacalne dla względnie bogatych.

Jeśli dotyczyło to biednych, to tym bardziej było to zabezpieczenie kobiet, gdyż one dostawały swój posag zwykle w ten sam sposób (był z tej strony nacisk od strony narzeczonego). Nie można było dzielić ziemi, gdy podział nie zabezpieczał przeżycia. To mężczyzna, jeśli dla niego nie starczyło ziemi, musiał podążyć za pracą w inne strony, gdzie, jeśli był wystarczająco inteligentny – dorabiał się (co stwarzało społeczeństwu dodatkowy pożytek, gdyż w rejonach o większych możliwościach szybciej przybywało ludzi, niż by to wynikało z samego ożenku) i mógł założyć własną rodzinę, gdyż dopiero posiadając majątek mógł się o nią starać. Ponadto było to korzystne ze względów psychologicznych: najstarsi synowie dostawali ziemię, najmłodsi odchodzili w świat. A to właśnie najmłodsi, jak wykazały badania porównawcze, wykazują większą zdolność do przystosowania się do ryzyka, są bardziej drapieżnie nastawieni do świata, co dodatkowo zwiększa szanse ich powodzenia.

Tak więc na podstawie tego rozumowania doszedłem do wniosku, iż to kobiety, wbrew powszechnej opinii, zyskiwały na takim rozdziale dóbr.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Socjalizm

Czerwiec 20th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Socjalizm jest antymęski. Wszystkie cele, które zakłada w swoim podstawowym programie są z natury antymęskie w szczególności, a antyczłowiecze w ogólności. Jakże bowiem uzasadnić poczucie bezwzględnego bezpieczeństwa? Pięknie to brzmi, ale w rzeczywistości oznacza to brak odpowiedzialności. Jeśli Pozostaje wolność, to jest ona upośledzona, jeśli nie pozostaje, to życie staje się zwierzęcą egzystencją. Jak to się ma do godności człowieka, do odpowiedzialności?

Równość. Równość w znaczeniu wyrównania szans przekształca się szybko i nieuchronnie w równość osiągnięć. Obie są utopijne i nie do osiągnięcia. Dlatego socjaliści żądają jedynie większej równości, co jednak po dokładniejszej analizie (której dokonał już w ?44 roku von Hayek w Drodze do zniewolenia) okazuje się całkowitym bełkotem.

Rzeczywiście, odczłowieczenie niechybnie rozwiąże wszystkie problemy człowieka, podobnie jak gilotyna rozwiązuje wszystkie doczesne problemy skazańca, lecz czy rzeczywiście o to nam chodzi?

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Dlaczego prywatna edukacja

Maj 17th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Są jeszcze dwa argumenty, które przemawiają za prywatnym finansowaniem edukacji:

Pierwszy: Kto finansuje ten wymaga i kontroluje. Wprowadza to możliwość, a de facto konieczność zaistnienia „jedynej słusznej wersji” i tu sobie można wstawiać: historii, ekonomi, psychologii… Jest to znaczne niebezpieczeństwo, gdyż unifikacja utrudnia ewolucję, czyli dostosowanie sie do środowiska. Co prawda w naturze po unifikacji w ekosystemie gatunek sie deunifikuje i dzieli na różne, spełniające w nim różne funkcje, ale w tym przypadku utrudnione jest zaistnienie procesu deunifikacji i przystosowania.

Drugi: Istnienie wysokiej klasy specjalistów i geniuszy nie jest związane z powszechnością nauki, lecz z jej elitarnością. W systemie edukacji powszechnej poziom nauczania jest sztucznie zaniżany, a osoba zdolna musi użyć innych środków do wybicia się niż naturalny intelekt. I bardzo często przegrywa, bo większość geniuszy nie jest omnibusami i nie radzi sobie ze zdolniejszymi pod względem inteligencji społecznej. Ponadto cała edukacja musi być w znacznym stopniu zunifikowana, a to nie sprzyja wyszukiwaniu geniuszy.

Dlatego jeszcze raz należy zaakcentować: reforma z udziałem czeku edukacyjnego(kiedyś już na tym blogu opisana) jest jedynie drogą do w pełni prywatnej edukacji.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Oczywistość i najlepszość

Kwiecień 26th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Oczywistość jest bardzo niebezpiecznym stanem twierdzenia. Twierdzenie, gdy stanie się oczywiste przestaje być weryfikowane, zaczyna być doktryną. Może zaistnieć sytuacja, gdy oczywisty wniosek (forma dozwolona) przekształci się w oczywiste twierdzenie. Twierdzenie takie pozbawione jest wtedy podstaw, bo znikło jego „jeżeli”. Zaczyna się ideologia.

Nie oznacza to, że ideologie są złe – należy tylko pamiętać, gdzie leżą ich źródła, jakie są ich przesłanki i, najważniejsze! – nie miksować ich

Podobna sytuacja jest, gdy zaklasyfikujemy coś jako najlepsze. Najlepsze jest jedno. W świecie fizycznym zaklasyfikowanie czegoś jako najlepszego znacznie ogranicza. Następuje unifikacja, która zwykle jest niekorzystna, a już na pewno jest niekorzystna na dłuższą metę, gdyż grozi to znowu oczywistością.

Część energii każdej jednostki jest zużywane na to, by zabezpieczyć się przed zmianą warunków – to stąd mamy instynkt oszczędności. Obecnie mówi się dużo o dywersyfikacji źródeł energii. Jakoś nie pociąga to za sobą ruchu na rzecz ogólnej dywersyfikacji i antyunifikacji. Jest to zresztą zgodne z socjalistyczną doktryną państwa. Jest tylko jeden element, który socjaliści wszelkich maści, zwolennicy wyboru najlepszego przez nich zamiast każdego obywatela samodzielnie, propagatorzy oczywistości światopoglądowej pomijają i zapominają o nim: organizmy, które są wysoko specjalizowane mają małe szanse na przetrwanie.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Sprawiedliwość społeczna

Kwiecień 24th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Sprawiedliwość jest to pewien system wartości etycznych stosowany do działań podmiotu. Podmiotem tym z założenia jest osoba, do której w sposób właściwy odnosi się władza sumienia. Jednak pojawia się również termin sprawiedliwość społeczna

Tak więc termin sprawiedliwość społeczna może oznaczać trzy zakresy:

  • sprawiedliwość
  • sprawiedliwość stosowaną do społeczeństwa
  • sprawiedliwość mającą u podstawy socjologię filozoficzną zamiast antropologii

W przypadku pierwszym sprawa jest banalna – używanie tego terminu służy manipulacji, gdyż zastępuje słowo sprawiedliwość udającym „coś więcej” zbitkiem sprawiedliwość społeczna

W drugim przypadku sprawiedliwość społeczna to tylko podzakres sprawiedliwości, czyli sprawiedliwość stosowana do społeczeństwa, czyli do zbioru osób. Oznacza to, że jest to jedynie „pęczek” poszczególnych relacji sprawiedliwościowych.

W trzecim przypadku sprawiedliwość społeczna to coś zupełnie innego niż sprawiedliwość, czyli jest to relacja niesprawiedliwościowa. Oznacza stworzenie nowego typu relacji, które zamiast tak jak sprawiedliwość odwoływać sie do określonej antropologii filozoficznej, odwołują sie do socjologii filozoficznej, która w tej podmianie zajmuje miejsce antropologii. Oczywiście oznacza to zmianę metafizyki, która staje się apersonalna, a dokładniej – faszystowska…

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Demokracja a kompromis

Marzec 17th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

W demokracji rządzi nie większość czy mniejszość, ale kompromis. Jeśli kompromis staje się wartością nadrzędną, to nagle powstaje polityczny odpowiednik hybrydy – potocznie: ni to pies ni wydra. Jednak hybrydy, także te polityczne mają wielką słabość: są bezpłodne.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Żona zawsze gotuje lepiej!

Marzec 17th, 2007 rpkk Komentarze wyłączone

Oczywiście lepiej od mamy. Zawsze. Nieważne, jaki jest smak, tego co gotuje. Nieważne, że aż ciśnie się na usta: „a mamusia to…”. Żona gotuje lepiej z tego prostego powodu, że mamusia gotuje gorzej. Gorzej, bo to już nie ona ma gotować „swojemu kochanemu synkowi”. Oczywiście w domu można powiedzieć żonie o tym, że chciałoby sie mieć to a to na talerzu. Ale nie dlatego, że „mamusia tak gotuje”! I oczywiście w odpowiednim czasie, a nie w trakcie kłótni, albo przed miesiączką!
Prosty wybór: zależy ci bardziej na małżeństwie, czy na kotlecie zrobionym tak, „jak mamusia robi”?
Mamusia zawsze ma przewagę nad żoną: ona sobie od urodzenia synka wychowała, „zaprogramowała” na swój sposób gotowania. Dlatego dobry synek, w trosce o dobre stosunki żony – która jest drugą po Bogu osobą na świecie, i mamy – która może w zalezności od ilości dzieci spaść nawet na szóste miejsce, powinien zawsze chwalić kuchnie żony przy mamie, a nigdy jej nie krytykować.
Temat jedzenia jest tutaj pewnym symbolem. Żadna różnica zdań miedzy małżonkami nie może być, przynajmniej przez pierwsze 10 lat małżeństwa rozgrywana w obecności rodziców. Po 10 latach także bardzo ostrożnie.
To by było na tyle o stosunkach z teściami. Na razie. A ten przykład także podwędziłem Pulikowskiemu.

Kategorie:Bez kategorii Tagi: