ZUS ma problemy, ale zastosował do nich zasłonę dymną. Jest taka stara złodziejska sztuczka: krzyczy się „złodzieje”, a samemu pakuje się do kieszeni ile wlezie. Bo ZUSowskie problemy wcale nie leżą tam, gdzie pokazują je „ekonomiści” i „politycy”. Bazowym, podstawowym, genetycznym błędem, można by powiedzieć bez zbytniego naciągania – grzechem pierworodnym tego systemu jest przymus alokacji pieniądza w OFE i płacenia horrendalnego podatku na ZUS, co już dość dawno temu udowodnił 2grosze: na swoim blogu. I tyle – cała reszta to komentarze.
Kilka faktów na początek:
- Mało kto wie, że śmiertelność w wyniku grypy, a właściwie powikłań pogrypowych wynosi około 2 promili, trwały uszczerbek na zdrowiu (w zależności od badań) około 5 promili.
- Jeśli chodzi o Grypę „ptasią” – rzeczywiście – bezpośrednia śmiertelność (która przy „zwykłej” grypie jest w granicach błędu statystycznego) wyniosła około 2 promili, o powikłaniach nie mam danych – nie znalazłem – ale niech będzie nawet i te 5 promili.
- Natomiast – co już jest banalnie prosto znaleźć w sieci – bo temat na topie – „świńska grypa” łącznie z powikłaniami ma śmiertelność poniżej 1 promila. Ponadto nie uderza w zimie, kiedy jest to czas najmniej sprzyjający, lecz wali przez cały rok mniej-więcej równomiernie
- Ostatnie fakty – dla zaszczepionych: jeśli nie daj Boże zaszczepiłeś się – uważaj! Powikłania są dużo częstsze wśród zaszczepionych, niż wśród niezaszczepionych. Ponadto gorączka objawia się słabiej w „zaszczepionej” grypie. Co, myślałeś że nie przejdziesz grypy? Nic z tego – grypa cię dorwie, ino z „łagodniejszymi” objawami. Poprzednio mając „niezaszczepioną” grypę mogłeś mając 37,5 iść do pracy i skończyć pilną robotę. Zaszczepiłeś się – ani się waż! Jeśli masz 37 – to tak, jakbyś miał 1,5 – 2 stopni więcej! I jeśli już dorwie cię powikłanie… to dopiero wdepnąłeś… Masz przegwizdane.
Czytaj więcej…
„Gość Niedzielny” skazany. Chyba i tym razem bez komentarza… Może wystarczy ten Cejrowskiego? Wojna z Kościołem trwa.
Gorzej jednak, że dyrektor KAI, mały demokracik, bełkoce przy okazji o jakisik „prawach demokracji”. Mój ojciec przy takich okazjach pyta: Kpi, czy o drogę pyta?
. No chyba właśnie pyta. Może Gość zaostrzy swój kurs, bo lewych odchyłów było w nim sporo?…
Więc jeszcze przy okazji przypominam: 5. przykazanie brzmi „Nie morduj” a nie „Nie zabijaj”! Aaa… Miałem napisać o „potknięciu” x. Piotra w Katechizmie… Może jutro?
Swiatobrazu.pl zauważył, że Przesadzamy z dziecięcą pornografią?. Zajdel, Lem (chociaż pisał na końcu w wybiórczej), Orwell (chociaż ten był czerwony), Huxley… Krra…, Krra…, Krra… Krakali… Wykrakali… Ojczyzna Orwella używa antyutopii jak podręczników…
Jak dowiedziałem się od pana Tomasza Cukiernika, ściągnięcie 100 euro podatku kosztuje nasze państwo 2,45 euro. Jeszcze tylko chciałbym wiedzieć, jak skuteczne jest wydawanie tych pieniędzy. Bo sądzę, że w porównaniu do Stanów z lat 70 jesteśmy w dalekim tyle. Oni mieli wtedy 60% to ile my mamy teraz? 40%? 30%? I jeszcze druga strona medalu: ile kosztuje oddanie 100 euro? No i oczywiście problem bardzo trudno mierzalny (bo ten poprzedni jest stosunkowo łatwy do określenia): ilu euro nie zarobił średnio ten, który zarobił, bo go ścięły podatki…
Dokładniej: Polski fiskus ma wysokie koszty.
Właśnie usłyszałem w jednym z „Gangów Olsena” genialny w swej prostocie i celny w swej istocie tekst:
-… zbrodnia nie popłaca!
- Myli się Pan! Zbrodnia nie popłaca jedynie gdy jest nielegalna!
Zaiste! Czyż nie?
Owładnęła mną intuicja na temat dość nieoczekiwanego skutku praw autorskich. W sytuacji klasycznej jeśli twórcy nikt nie sponsorował ? to twórca znikał. I koniec. W sytuacji obecnej twórca niejako wymusza i to nieświadomie w większości dotację na swoje utrzymanie. W związku z tym musi być ?poruszający? a nie musi być mądry, piękny, itd.
Czytaj więcej…
Maciej Eckardt w artykule Polska, Rosja, normalność bardzo trafnie podsumował 1 września w Gdańsku. W jakiś sposób jest to spójne z wczorajszym artykułem Dibeliusa.
Na Antysocjalu Dibelius w artykule Trzy modele patriotyzmu przeprowadził względnie rozsądne rozważania na temat patriotyzmu. Co do opisu utylitarystycznego to się zgodzić nie mogę – nie ten byłby moim wybrańcem. Szczególnie, że w artykule wyraźnie odwołuje się do ludu. Mi taka perpektywa nie odpowiada. Oczywiście wszelkie zachowania podłamujące morale są złe, ale właściwie patriotyzm w normalnym układzie jest wtórny, a nie pierwotny. W normalnym ustroju władca (król, książę, cesarz…) podejmuje decyzje kierując się moralnością. Oznacza to, że nie łamie słowa, nie zdradza, nie oszukuje (w tym ontologicznym, a nie powierzchownym sensie) – bo to mu się ostatecznie dużo bardziej opłaca. Poza tym jeszcze jedno – o ile Bóg dba o zbawienie każdego człowieka, o tyle o różne państwa dba o tyle, o ile temu zbawieniu służą. III/IV RP temu zbawieniu nie służy – wróżę rychły koniec.
zaczęła się następna rozróba związana z Edukacją Domową? Napisali o tym na przykład na stronach UPRu, gdyż dotyczyło to między innymi matki, która startowała w ostatnich wyborach tzw. europarlamentarnych. To ja już nie będę sie powtarzał ? więcej napiszę na Edukreacji.
Ostatnie komentarze