Polityka historyczna
Widać wyraźnie, że w sytuacji dominacji demokracji polityka historyczna musi być środkiem nacisku politycznego. Cóż nam pozostało do zrobienia w obliczu tego, co wyczyniają Rosjanie?
Czytaj więcej…
Widać wyraźnie, że w sytuacji dominacji demokracji polityka historyczna musi być środkiem nacisku politycznego. Cóż nam pozostało do zrobienia w obliczu tego, co wyczyniają Rosjanie?
Czytaj więcej…
Przeżyliśmy wiele powstań nazwijmy je „polskich”. Było powstanie Kościuszkowskie, Powstanie Listopadowe, (o Krakowskim to raczej nie wspominajmy…) Styczniowe, Wielkopolskie, trzy Śląskie i wreszcie ostatnio na ustach wszystkich – Warszawskie…
Jakoś nie zdążyłem umieścić tego wpisu wcześniej – jeszcze szamotałem się z blogiem… i rocznica początku II Wojny Światowej przemknęła…
Sobota, 19 sierpnia 1939 roku. To jest właściwa data rozpoczęcia II WŚ. Bo nie wybuchu – wybuch to tak naprawdę nawet nie 1 i nie 5 września tegoż roku, tylko 22 czerwca ’41. Wtedy to tak naprawdę wojna stała się Światową, a nie zbiorem pojedyńczych zagarnięć, wojen i potyczek.
Dla mnie jest jasne:
Nawiązując do wielu wypowiedzi anarchokapitalistów, anarchomonarchistów czy anarchokonserwatystów należy zaznaczyć, że nazwy tych postaw czy systemów politycznych są mylące. Należy zauważyć, że we wszystkich tych przypadkach nazwa odnosi się do zaprzeczenia konieczności istnienia państwa lub rządu jako gwarancji zasad, nie mówi natomiast o zupełnym braku pryncypiów – wręcz przeciwnie, w systemach tych elementy archaiczne wszczepione w społeczeństwo, takie jak tradycja, wykształcone i racjonalne poczucie dobra i sprawiedliwości (coś na kształt sumienia społecznego), czy poczucie obowiązku są podstawą wszelkich systemów politycznych.
Przyznam się – zatkało mnie: Zeitgeist (Polskie Napisy).avi – Google Video
Oczywiście jestem katolikiem i z pierwszą częścią – a właściwie interpretacją faktów w pierwszej części nie mogłem się zgodzić (o tym kiedy indziej), ale reszta tak doskonale wpisuje się w rozważania Misesa i Rothbarda, że aż strach (dosłownie). Co prawda ten pierwszy nie zakładał złej woli, a drugi ujął jedynie cześć z tego olbrzymiego oszustwa, ale to się kupy trzyma. A ja będę tego się trzymał do momentu, gdy ktoś poda mi lepszą teorię, lub zbiór teorii. Na razie tyle – postaram się skomentować to jeszcze kiedyś.
Właśnie usłyszałem w Radiu M, że amerykańscy naukowcy przeprowadzili na studentach ciekawe doświadczenie. Otóż pokazali im po parze (system dwupartyjny) zdjęć kandydatów z wyborów na gubernatorów i senatorów: wygranego i tego, który zajął 2 miejsce. Czytaj więcej…
Ostatnie komentarze