Dzisiejsze czytanie…
…ten, kto pracuje, aby zarobić, pracuje [odkładając] do dziurawego mieszka!
Ag 1,7
Praca, wbrew powszechnemu pseudochrześcijańskiemu twierdzeniu nie jest dobrem sama w sobie – praca jest środkiem. Znamy to powiedzenie:
Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.
Bzdura! I to podwójna: ani praca nie uszlachetnia, ani lenistwo nie uszczęśliwia! Uszlachetnia zmaganie się z przeciwnościami dla powołania, zaś lenistwo jedynie daje zadowolenie.
Praca, całe działanie powinno wynikać z naszego powołania. Powołanie jest tym, co określa cel. Nasze marzenia są jedynie środkiem do znalezienia tegoż celu! Cóż bowiem oznacza to odkładanie do dziurawego mieszka
?
- Po pierwsze: nie daje napełnienia,
- po drugie: jest bezproduktywne, bezcelowe.
Praca dla pracy to bieg na jałowych obrotach ? tak się zajeżdża silniki. Musimy likwidować pracę z prostego powodu: im mniej pracy po drodze, tym szybciej do celu, im szybciej do celu, tym większy CEL osiągniemy. Dlatego walka o miejsca pracy
jest sprzeczna z chrześcijaństwem.
Chrześcijanin to gwałtownik
, to syn gromu
, to człowiek pożądliwy, to człowiek gorliwy
! To są przymioty z Ewangelii! To, że św. Paweł pisał o pokorze i takie inne łagodzące (…) to dla nas znaczy tylko tyle, że chrześcijanin w odpowiednim momencie powinien znaleźć w sobie łagodność, bo Paweł do łagodnych nie należał. I jest to trudne. I jest to bardzo trudne. I chrześcijanin powinien dobierać z arsenału dopuszczalnych środków te, które najlepiej prowadzą go do CELU. Chrześcijanin to człowiek nastawiony na CEL.
Ostatnie komentarze