Drugi policzek bliźniemu…
Czy rzeczywiście nadstawienie drugiego policzka to godzenie się z niesprawiedliwością wobec siebie i niereagowanie?
Absolutnie! Popatrzmy na postawę św. Pawła gdy niesłusznie zostaje osadzony w wiezieniu – to pierwszy przykład. Nie można z mentalnością niewolnika nadstawiać drugiego policzka – to jest dopiero zbrodnia! Danie komuś w gębę za chamstwo mniej ubliża godności człowieka, niż ustępstwo i brak reakcji. Dbanie o godność należy zacząć od siebie. Dopiero zaakceptowanie własnej godności może prowadzić do afirmacji godności innych osób.
John Eldridge akcentuje jeszcze w podobnej sytuacji konieczność posiadania policzka, by móc go nadstawić. Chodzi mu o wychowanie siebie do godności, a więc także dostrzeżenie i zaakceptowanie godności własnej. Jeśli człowiek nie dorośnie, to jego nadstawianie drugiego policzka nigdy nie będzie płynąć z odwagi, lecz z niedojrzałości i braku poczucia własnej wartości. Ponadto dla niego samego nie będzie jasne, dlaczego postąpił w tak uległy sposób, szczególnie, gdy nie będzie możliwa konfrontacja merytoryczna z przeciwnikiem.
Tak wiec, żeby nadstawiać drugi policzek trzeba najpierw dorosnąć, zaakceptować siebie, być pewnym, że się jest w stanie stanąć samemu w swojej obronie i dopiero wtedy ma to nie tylko znamię ofiary, ale także daru z siebie. Bo zachowanie takie, jak Jezus na swoim przesłuchaniu, gdy zapytał o powody bijącego Go, jest właśnie daniem szansy na zauważenie przez krzywdziciela czynionej niesprawiedliwości.
Ostatnie komentarze